Fot. Flickr
(prosze o przeczytanie najpierw artykulow “Etyka Poligamii” i “Praktyka Poligamii”)
Poligamia ma jeszcze jedna ciekawa ceche:
Zwiazek poligamisty z dana kobieta nie musi byc dla niego optymalny, aby byl dla niego zadowalajacy, satysfakcjonujacy. Dlaczego? Bo nie musi wymagac on od kazdej partnerki, aby spelniala wszystkie jego potrzeby, wymagania. Aby dala mu wszystko, albo byla “idealna kobieta”.
Jesli dana partnerka powiedzmy nie spelnia jakiejs jego potrzeby, moze on ja zaspokoic z inna partnerka, ktora byc moze nie spelnia innej potrzeby, nie zmuszajac jednoczesnie tej do zmienienia sie, bycia kims innym albo robienia rzeczy na ktore nie ma ochoty. Podobnie jest z warunkami zewnetrznymi zwiazku. Jesli np. kobieta nie jest na miejscu i mozecie ze wzgledu na jej albo twoja prace spotykac sie powiedzmy tylko raz na miesiac, to nie jest to sytuacja pozwalajaca na zadowalajacy zwiazek monogamiczny, natomiast poligamista nie ma z tym zadnego problemu.
Dla czesci nowoczesnych kobiet, np. business women, kobiet zapracowanych, zabieganych, zajetych swoja kariera, taki uklad moze byc jedynym dlugoterminowym rozwiazaniem na intymnosc, na w miare regularny sex z zaufanym facetem, ktory po prostu nie ma wobec niej zadnych wymagan.
Jesli kobieta znajduje sie w stalym zwiazku, ktorego nie chce albo nie moze opuscic (np. ze wzgledu na dzieci), ale chce z toba zaspokoic swoja potrzebe namietnosci, czulosci, albo jakakolwiek potrzebe, ktora w jej zwiazku nie jest zaspokojona, to moze sie okazac, ze zwiazek z monogamicznym mezczyzna jest dla niej zbyt ryzykowny, natomiast poligamia jest dla niej optymalnym rozwiazaniem.
Ogolnie jesli kobieta nie oczekuje od partnera “wszystkiego”, nie mogac mu sama dac wszystkiego, wowczas wybor poligamicznego partnera wydaje sie dobrym wyborem.
Moznaby przytoczyc pewnie jeszcze wiele sytuacji w ktorych poligamia wydaje sie funktionowac lepiej od monogamii. I mowimy tu o pragmatyce, poza “dobrem i zlem”.
Ciekaw jestem waszych pomyslow na sytuacje win-win z zastosowaniem poligamii.
Alex





{ 20 comments… read them below or add one }
Macie chore głowy, czyli potocznie mówiąc "nierówno pod sufitem". Udowadniacie sobie przez to swoją męskość. Widać brakuje jej wam…Brakuje wam wiary w swoją męskość. Bo męskość nie znajduje się jedynie w spodniach.
Cóż to za kobiety? Przypuszczam, że mają niską samoocenę i nic szczególnego sobą nie reprezentują. Nauczyliście się prawić tanie komplementy (do każdej takie same) i uważacie się za wspaniałych. Myślę, że zwierzatka mają więcej rozumu i uczuć niż wy. Ciekawe gdzie skończycie? Pewnie odizolowani z powodu AIDS lub innego paskudztwa. Żal mi jedynie dziewczyn, które dały się oszukać i mogą ciężko żałować zarażone jakimś paskudztwem…
Kobieto
:
czy rozstałaś się/zostawił Cię ostatnio chłopak?
czy jesteś w związku z mężczyzną?
czy czujesz się/jesteś szczęśliwa?
skąd ta złość?
Nie przesadzaj, Miła Damo. Oni sa po prostu mocno zakręceni na punkcie tego co robią. Chcieliby żeby świat trochę znormalniał, więc "przeginają w drugą stronę".
Nie zastanawiałaś się nigdy, dlaczego mężczyźni nie chodzą do kościoła? Cytat: "Kobieta w kościele zwróci uwagę na ułożone przy ołtarzu kwiaty, na innych ludzi, na to, jak są ubrani, sama doświadczy zadowolenia, że jest elegancka, jak przystało na dzień świąteczny, zachwyci się ckliwą pieśnią o miłości, bliskości. Panowie tę całą otoczkę odbierają inaczej. Murrow mówi, że mężczyźni mają swoją religię. To jest religia siły, mocy, pewności siebie, wielkości, a tego w ofercie Kościoła nie dostrzegają. Nawet chyba boją się, że chrześcijaństwo każe im być cichymi i pokornymi. Mężczyzna natomiast tęskni za wielkością i panowaniem. I wbrew pozorom, nie jest to złe. A jeśli każe mu się stać godzinę w kościele ze złożonymi rękami i śpiewać wzruszające niekiedy pieśni, to nie realizuje tego pragnienia swego serca." (całość tutaj: http://www.wielodzietni.net/viewtopic.php?f=18&am…
To żadna złość:), a wniosek z zachowań tego typu. Zacznę od końca: tak, jestem szczęśliwa (mam cele w życiu i je realizuje), nie jestem w stałym związku z mężczyzną, gdyż nie mam na to czasu. Jednak chciałabym znależć ten czas, tylko, że dla kogoś kto mnie zafascynuje, a z pewnością, nie dla płytkich relacji i z pewnością nie dla takich "panów". Nigdy nikt mnie nie zostawił:) To moje wybory:) Jakieś jeszcze pytania?;)
ta kobietka ma rację. To o czym piszesz wynika z tego że boisz sie swoich uczuc, boisz sie zaangazować .
I nie wynika to z siły tylko słabości.
Jestesmy ludzmi i nie mamy jakis rozbujanych potrzeb. Posiadanie wielu kobiet moge zrozumieć wtedy jak ktoś pracuje w kilku krajach Ale ile jest takich zawodów ?
Zadaj sobie pytanie (czytelniku) czy jestes z osobą ktorą chcesz i do ktorej masz slabośc ?
Wszystko zalezy od systemu wartosci. Dla Ciebie xxx zwiazek 1 na 1 i milosc do konca zycia to moze byc to o czym marzysz dla kogos to moze byc permanetna nuda. Jesli facet ma mozliwosc poznawania caly czas nowych atrakcyjnych kobiet to ciezko zeby znalazl stala partnerke 1 na 1. Pokusa jest po prostu za duza
Jestem przekonana, że związek z jedną osobą może być naprawdę fascynujący… Trzeba tylko się skupić na tej osobie… Może to być naprawdę piękne i twórcze, odkrywać siebie nawzajem, upajać się sobą i rozkoszować. Doknąć jej duszy, przekroczyć własne granice…
Wcale nie mowie o sytuacji do konca zycia i nie mam na mysli nudy
Wrecz przeciwnie.
Dla mnie jest to klasyczna oznaka slabosci , srodowisko szczegolnie PUA tak ma że kolesie zaliczają laski hurtowo zeby pokonac swoją przeslosc ale wciaz nie potrafią zdobyc kobiety ktorej kocha lub na ktorej mu zalezy… klasyczny przyklad.
Posiadanie dlugoterminowego zwiazku z b. atrakcyjna kobieta jest dla trenerow nie zreczne… bo jak im sie rozpadnie.. tzn ze tyle wie o uwodzeniu a takich juz kilku jest
Piszesz o swoim wyobrażeniu… Realia są takie, że dwóch trenerów, którzy uchodzą za jednych z najlepszych w Polsce są w wieloletnich związkach.
Twoja teoria na temat pokonywania przeszłości też nijak się ma do bardzo znanych mężczyzn, aktorów, piosenkarzy, osób publicznych, które to miały po kilka tysięcy kobiet…
Taki styl życia, nie każdy potrzebuje wiązać się z jedną kobietą. Zaś takich, którzy w takich związkach są super szczęśliwi i nie zdradzają (zarówno kobiety jak i mężczyźni) jest niezwykle mało.
Zgadza sie mieli kilkaset ale nigdy nie zdobyli tych kobiet co chcą. Spojrz na Wojewodzkiego czy Szyca.. to klasyczny kolesie ktorzy mają na peczki kobiety ale tych do ktorych mają slabosc nie potrafia zdobyć np Wojewodzki.
Nie wiem kogo on chce mieć i czy ma czy też nie. Uważam, że jest super inteligentny i to mu robi całą pracę z kobietami. Dzięki temu też jest znany i zamożny, co tworzy bardzo mocną mieszankę dla kobiet.
Sam spaliłem kilka znajomości z publicznie znanymi kobietami, ale też kilka poznałem bardzo blisko, więc wszystko jest dla ludzi. Kilka lat temu nie wyobrażałem sobie tego, że miałbym takie kobiety które widuje się na pierwszych stronach magazynów.
To są normalne kobiety, które tak jak inne mają swoje pragnienia. Te znajomości które spaliłem, kto wie co się jeszcze wydarzy w przyszłości.
Wiem, że to zależy tylko ode mnie i tego na ile będę się nadal rozwijał. Skoro czytasz to co tu czasami piszę znaczy, że też jesteś inteligentną osobą, która chce się rozwijać i to mnie cieszy.
Napatoczyłam się przypadkiem na tę stronę. Uwierzcie mi, wiem coś na ten temat i powiem Wam coś: ci panowie naprawdę tylko dużo tylko gadają;)
Spróbujemy uwierzyć
Wiara to pewność bez dowodu:) a w tym wypadku są dowody na to co wyżej napisałam:)pzd
Tu panuje wolność myśli, więc śmiało pisz o dowodach.
zawsze miałam dylemat : czy na prawdę można uprawiać seks bez miłości i jaka jest jakość tego seksu ? byłam wiele lat w związku z mężczyzną, który jest cudownym kochankiem…. jego pieszczoty, wszystko co ze mną robil doprowadzało mnie do ekstazy…ale co najważniejsze, czułam, że kocha mnie i dlatego wszystko co ze mną robi jest takie wspaniałe.. brakowało mi tylko jednego… mojej miłości do niego… był cudowny seks, ale brakowało tego "czegoś", tego pożądania, tego, ze uwielbiasz każdy kawałek ciała partnera, że masz ochotę zrobić z nim wszystko co podsuwa ci wyobraźnia,,,w tym związku ja tylko brałam…i poznałam kogoś….nie wiem czy to miłość ( czy ktoś zna definicję miłości ? ), ale szaleje na punkcie tego faceta…jedno jest tylko ciekawe….jest beznadziejnym kochankiem i co gorsze uważa, że jest inaczej ( rzeczywiście, jest dobrą maszynką do pieprzenia , ale tylko to )… nie potrafi , ba, nawet nie chce, robić minetki ( jemu robić loda, oczywiście ! ), jego gra wstępna trwa może 2 minuty… w tej sytuacji nie zdarzyło mi sie jeszcze przeżyć orgazmu… nie powiem, zebym była szczęśliwa, mimo, że mój obecny partner zapewnia mnie, ze mnie kocha…czasem miałam mysli, by wrócić do poprzedniego ( brak mi tego fajnego seksu), ale nie mogę ! tęsknię tylko za cialem, glosem, zapachem obecnego…dlaczego to wszystko pisze w tym temacie…. bo zastanawiam się własnie czy jest możliwe bycie na prawdę szczęśliwym w seksie jeśli nie kocha się partnera….a jesli tak, to czy można kochać jednocześnie 2, 3 osoby ?
tak
I tu kobieta o nicku "gos" zauwazyla że sex w zwiazku nie ma znaczenia , obalając wiele teorii niektorych trenerow
wracajac do wojewodzkiego Ty wciaz piszesz o kobietach ktorych on ma/miał ale nie o tych o ktorych on CHCE. Bardzo uwaznie go obserwowalem i widać po nim z ktorymi kobietami chcial byc a one mialy gdzies jego pieniadze czy slawe ( mialy jej wiecej niz on ) np magda mołek. Coraz czesciej zreszta mowi o dzieciach i rodzinie. Niczym sie nie rozni od pozostalych ludzi na swiecie – jak sam trafnie zauwazyles – kobiety z pierwszych stron gazet rowniez są w marzeniach/pragnieniach ZWYCZAJNE.
Witam serdecznie i twierdzę że można być szczęśliwą bez seksu kochać go za dobroć,miły głos lub cudowny zapach ciała,ale brak przytulenia ,brak poczucia pożądaną i w konsekwencji brak miłosnego erotycznego spełnienia staje się nie dozniesienia
;powstaje wewnętrzny ból odrzucenia czego czasami nie chcemy przyjąć do wiadomości jak kobiety taki mężczyźni i przez to chorujemy (szczególnie te nieuleczalne są konsekwencją braku spełnionego seksu samo oddanie i bycie razem nie wystarczy,czy nawet ugotowany obiad czy umyty samochód a seks z satysfakcją jest dopełnieniem zdrowia i miłości.Kobiety jak i mężczyźni potrzebują aby spełniały się marzenia i pragnienia miłosno-erotyczne niekoniecznie w łóżku i poza nim.Poza tym dużo kobiet jak i mężczyzn ma po kilka kochanych osób, które w sprzyjających warunkach odwiedzają się (dając sobie radość i uwielbienie lecz to jest sekretem