≡ Menu
Chcesz Wiedzieć Więcej?
Dołącz do 40,000+ czytelników, aby dostać materiały, których nie mogę publikować na blogu.
Zaawansowane triki seksualne i techniki tantryczne.
Zero spamu, tylko super wiedza.

Seksualna chemia. Skąd się bierze zakochanie i miłość?

Amor, Love, l'amour, Liebe, amore, liefde, 愛.

Seksualna chemia, miłość, czy zakochanie to po prostu nałóg.

Proces jaki zachodzi w mózgu podczas zakochiwania jest taki sam jak u narkomana, czy alkoholika.

Czemu o tym piszę? Bo niedługo walentynki, więc będziesz miał o czym opowiadać swojej lubej.

To jak tworzy się u ciebie ten chemiczny stan nie zależy od obiektu westchnień.

Zależy od tego, co masz w genach, od tego jak byłeś wychowywany, jakie były relacje między twoimi rodzicami, a nawet dziadkami.

Bardzo interesująco miłość opisana jest w książce „Samotność w sieci“. Aż ciarki przechodziły jak się to czytało.

Po tej lekturze, poszukałem badań naukowych i analiz, żeby wiedzieć ile w tym opisie z książki było prawdy. Okazało się, że faktycznie jest określony wzorzec zakochiwania się, wzorzec tworzenia się miłości.

Jest kilka etapów dochodzenia do stanu miłości. Wcześniej jest pożądanie, atrakcyjność, przywiązanie.

Kiedy działa pożądanie, wtedy całą pracę odstawiają hormony, u ciebie jest to testosteron, u niej- estrogen.

Kiedy tworzy się przyciąganie, jest to jednocześnie pierwszy etap zakochania. Wtedy uwalnia się dopamina. Czujesz  radość, euforię, czujesz to w swoim ciele. Serce wali szybciej, jesteś podniecony. To wynik działania nerepinefryny.
Dopamina i nerepinefryna wywołuje koktail, który cię uzależnia.

W tym momencie umysł logiczny zostaje odłączony.

Ostatni etap, do którego dociera niewielu to etap prawdziwej miłości, przywiązania.

Zazwyczaj następuje po ok. 2 latach.

Przez te 2 lata organizm zwalcza nadmierne wydzielanie hormonów z etapu pożądania, bo po prostu doprowadziłoby cię to do śmierci. Zbyt szybkie bicie serca, szybsze płynięcie krwi, to nie jest zdrowe, dlatego organizm sam z tym walczy.

Jak zwalczy, a ty nadal jesteś z lubą, otrzymujemy piękny stan przywiązania, zwanego miłością.

Ot i cała mieszanka chemiczna.

Choć zostaje jeszcze jedno. Oksytocyna, która uwalnia się podczas seksu. Ona powoduje, że związek się cementuje. Dzięki oksytocynie czujesz emocjonalną więź ze swoją lubą.

Kiedy jesteś z nią i nawet po prostu się przytulacie, uwalniają się endorfiny. To wszystko hormony szczęścia, doskonałego samopoczucia.

Dlaczego pary muszą być ze sobą, a nie na różnych kontynentach? Właśnie ze względu na te hormony. Jak ona będzie daleko, nie ma szans na związek.

Podsumowując, miłość to po prostu kilka substancji chemicznych. Cenne w niej jest to, że kiedy powstaje, wygasa lub trwa, powstają genialne arcydzieła muzyczne, malarskie, książki i nie tylko. Choć gdyby to wszystko przeanalizować to chyba najwięcej korzyści ludzkość miała z nieszczęśliwe zakochanych, bo mieli mocnego kopa do działania i tworzenia.

O tym ostatnim swojej lubiej lepiej nie opowiadaj, jeszcze wpadnie na pomysł rozstania, żeby potem pisać wiersze, czy malować jak natchniona.

{ 7 comments… add one }
  • Ona.M 29/01/2015, 09:17

    Jakie to proste :D.

    Ale może lepiej nie mówcie kobietom, że rozwój Waszego zakochiwania się, nie jest uzależniony od niej. 😉 😛

    Reply
    • Brunet 30/01/2015, 08:42

      Jak najbardziej jest, bo zaczynamy od pożądania. Faceci to wzrokowcy, więc wystarczy się po prostu seksownie ubrać.

      Reply
  • Ona.M 30/01/2015, 10:26

    Oczywiście, zgadzam się z Tobą :). Chodziło mi tylko o to zdanie: "To jak tworzy się u ciebie ten chemiczny stan zależy nie od obiektu westchnień.". Czasem lepiej jest, kiedy kobieta uważa, że to tylko jej zasługa :P.

    Reply
  • Dawid 31/01/2015, 10:42

    Ja gdzieś przeczytałem coś takiego, odnośnie tego życia na rożnych kontynentach: związek na odległość ma szansę przetrwać tylko wtedy kiedy odległość nie jest większa niż długość. Ramion oczywiście.

    Reply
  • Janek 31/01/2015, 19:43

    A da się taką endorfinę sztucznie sobie zaaplikować?

    Reply
    • Brunet 31/01/2015, 19:59

      Oksytocyne tak, a endorfinę to wystarczy pójść pobiegać i się wytwarza. Są środki dla osób w depresji, na pubodzenie produkcji endorfiny.

      Reply
  • tigre84 01/02/2015, 19:53

    Ja czytam teraz 'Psychologię Miłości' Bogdana Wojciszke, dobra książka, autor jest profesorem Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w W-wie.

    Reply

Leave a Comment

Archiwa